takiesobiebazgroly blog

    Twój nowy blog

    Wreszcie jest słonecznie i pięknie! Dziś Pierniczek szalał w swoim baseniku. Cały ochlapany, z kropelkami wody zwisającymi z rzęs niczym kryształki :).Mała dziś ostatni dzień nad morzem. Wczoraj zadzwoniła o 22.30 żeby powiedzieć, że zatelefonuje rano, bo teraz nie ma czasu (byli oglądać zachód słońca i właśnie wrócili ). Już zapowiedziała, że w przyszłym roku też jedzie :). I dobrze, jeśli tylko będą fundusze, niech jedzie.Jutro wieczorkiem Duży i Mała w asyście Dziadka przyjeżdżają do nas. Duży niestety tylko na weekend, ale już za tydzień przyjedzie na urlop na 2 tygodnie :)

    W nocy rozszalaly się burze. Chodziły po okolicy od północy aż do rana. Pierwsza, koło 1 w nocy, druga przed 4 rano, dawały popalic tak, ze aż szyby w oknach dzwonily i drzala podloga. Piorunami walilo tuż za domem, aż się dzieci pobudzily. Mała przyszła do mnie, bo z Mama razniej ;). Pierniczek natomiast uznał, ze skoro w beben wala, to już koniec spania i radosnie wywijal nogami gadajac jak najety od 3.45 do 5.25 :). Rozbudzilo nas to na tyle, ze dokonczylysmy oglądanie filmu, na którym poleglysmy dwa dni wcześniej. Oczywiście prądu nie było, ale mając przenośne DVD mialysmy to w nosie ;). Pierniczek, pomimo poltoragodzinnej przerwy w mocnym śnie, obudził się jak zawsze, o stałej porze i bynajmniej nie wyglada na niewyspanego ;).

    Jesteśmy w górach, tradycyjnie, jak co roku. Pan Kuleczka (nazywany jest Pierniczkiem)poznaje świat :) Uwielbia drzewa, szum liści, nasluchuje bzyczenia pszczół na lipie, kiedy leży na kocu :)Mała bardzo pomaga i kocha brata ogromnie, choć nie powiem, wkracza w trudny wiek ;)Za dwa dni jedzie na obóz nad morze.

    minęło od ostatniej notki.
    Pan Kuleczka jest wspaniały, Mała jest cudowną starszą siostrą i w ogóle jest tak… fajnie jest, tak jak powinno być.
    Miłe jest uczucie, kiedy można powiedzieć „moje DZIECI” :)
    Mały już od kilka dni zjada jabłuszko. Dziś spróbował marchewki z ziemniakami i był zachwycony. Wyraźnie Mu smakowało :).
    Jest strasznym śmeiszkiem i podrywaczem. Takie cygańskei dziecko, chętnie poznaje nowe osoby, usmiecha się do wszystkich i kokietuje.
    Tylko ten czas tak szybko leci… już 5 miesiecy mineło, a mnie się wydaje, jakbyśmy dopiero wczoraj przynieśli Go ze szpitala do domu.

    Dziś Pan Kuleczka skończył 3 tygodnie :)
    Mała zakochana po uszy niezmiennie, gdyby mogła zacałowałaby Go na śmierć ;).
    Duży ma urlop, Mała ferie, więc mamy czas dla siebie. Mała z Dużym biegają na łyzwy albo basen każdego dnia.
    My w tym czasie z Kulkiem mamy czas dla siebie i na gotowanie obiadu dla głodomorów ;).
    Jeśli pogoda pozwala, staramy się wychodzić na spacer, zeby Pan Kuleczka przyzwyczajał się do świata zewnetrznego.
    Narazie jedyne stałe punkty, to spacer w samo południe i kapiele po 19.
    I tak nam leci czas. Miło i leniwie.

    Z ważnych informacji: Mała zdała pierwszy egzamin w taekwondo! Złapała bakcyla i widać, że chce się doskonalić. W tym tygodniu nawet stało się tak, że miała treningi indywidualne, bo dzieciaki w ferie nie przychodziły, a trener stwierdził, że skoro jest choćby jeden uczeń, to warto zajęcia poprowadzić.

    Wczoraj Pan Kuleczka skończył tydzień. Wciąż się siebie uczymy i poznajemy :).
    Mała jest wspaniałą starszą siostrą – zachwycona bratem, zapatrzona w Niego, jak w obrazek.
    Pan Kuleczka pogodny, właściwie nie płacze. Daje się nam wyspać. Poza dzisiejszą nocą, która była dla wszystkich jakaś nieciekawa, bo nawet Mała narzekała, że zasnąć nie może. Kulka nie płakał, ale też miał problem z zaśnięciem, uwieszony przy piersi spał, odstawiony do łózeczka za 10 minut zaczynał ciumkać i sygnalizować niezadowolenie. Ale poza tym jest super.
    Czasem stoimy we trójkę nad łóżeczkiem zapatrzeni w Pana Kuleczkę, w jego minki i pozy, jakie przybiera do spania :)

    W sobotę o 7.05 na świat przyszedł Pan Kuleczka.
    3950g i 57 cm, czyli „kawał chłopa”, jak określiła Go położna.
    Jesteśmy najszczęśliwsi na swiecie.
    podpisano dumni rodzice i zakochana siostra

    Teraz naprawdę pozostało tylko odliczać.
    Na przybycie Pana Kuleczki przygotowane już wszystko, torba do szpitala spakowana, możemy jechać w każdej chwili…
    Jest mi już ciężko i jakby znów czas zaczął płynąć wolniej. Zresztą nie tylko mnie, Mała też już z niecierpliwością czeka na Brata :).
    Duży, choć twierdzi inaczej, nie wysypia sie przeze mnie najlepiej, bo nie dość, że się wiercę i łażę po nocy do łazienki co chwila, to jeszcze cierpię na bezsenność w okolicach godziny 3 do 6 rano i oglądam tv, żeby szybciej się zmęczyć.
    Z domu wychodzę tylko z eskortą i wtedy, kiedy muszę. W piatek, przy tej okropnej slizgawicy dostałam całkowity zakaz ruszania się gdziekolwiek, choćby na krok- zresztą sama bym się nie odważyła, bo na chodnikach taka szklanka, że aż strach.
    I tak czekamy, czekamy, czekamy….

    … a u nas już pierniki upieczone i ozdobione, anioły na szkolny konkurs zrobione…

    Dziś w szkole jasełka (Mała będzie aniołem) i kiermasz świąteczny, na który dzieci robiły stroiki i ozdoby, a rodzice przygotowali smakołyki do kawiarenki dla przybyłych gości (mnie w udziale przypadło ciasto czekoladowe).

    Pan Kuleczka coraz bardziej oczekiwany, a do terminu coraz bliżej…. w końcu w niedzielę zaczynamy 35 tydzień…

    Nawet już jesteśmy po kolędzie, która wczoraj zaskoczyła nas totalnie. Tak to bywa, jak człowiek nie chodzi do kościoła parafialnego ;).
    Na przygotowanie się do wizyty księdza proboszcza mieliśmy może 5 minut. Akcja była bardzo szybka. Dobrze, ze woda święcona w chałupie była chociaż.

    Także Święta tuż tuż!

    Wczoraj byłam na badaniach. Mamy 1550g szczęścia, które zwisa już głową w dół czekając na TEN moment, żeby pokazać się nam w całej okazałości.
    Mój brzuch stanowi istny małpi gaj, w którym wyrabia się najdziwniejsze ewolucje powodujace górki, pagórki, wybrzuszenia i inne krzywizny na jego powierzchni. Mała uwielbia wpatrywać się w mieszkanie Brata, kiedy tak się kręci, a kiedy się do mnie przytuli i dostanie kuksańca powtarza: „Oj Brat, teraz sobie możesz kopać, ale jak wyjdziesz… zapomnij! Ja jestem starsza siostra!” :)


    • RSS