2010-02-06
No to poszłyśmy na "babski shopping", podczas gdy Duży szusował służbowo na nartach w miejscu gdzie zasięgu nie ma żaden operator (ciekawe, czy firma celowo wybrała takie miejsce ;) ).
I jak sie to skończyło?
Oczywiście wielkimi oszczędnościami, bo przecież gdyby nie przeceny wszechobecne, to zapłaciłybyśmy dużo wiecejza to, co w torbach nam się pomieściło ;).
A pomiesciło nam się to:
1. turkusowy golf
2. kamizelka w kratę
3. turkusowa metaliczna torebka
4. brązowa sztruksowa torebka w grochy
5. turkusowe etui na klucze
6. piżamka w gwiazdeczki
7. koszulka nocna w kropeczki
8. bluzka koszulowa w błękitne paski
9. granatowy sweterek
10. gumki i spinki z aksamitnymi kokardkami w kolorze granatowym
11. kolczyki - zielone
12. czerwona sukienka z satyny
13. czarny t-shirt
z czego mój jest tylko punkt 13. :D
Zakupy zajęły nam 4 godziny, wliczając w to przerwę na deser o nazwie Gruszkowa Fantazja i duże cappuccino.
(1)
2010-01-26
ale cisza... zamroziło mnie chyba ;)
Ostatnio mroźno, ale i pięknie- lubię taką zimę, choć nie zazdroszczę tym, którzy od tygodni nie mają prądu...
Jak zwykle na niedoczasie, choć i tak, poprzedni tydzień miałam wolny i spędzałyśmy całe dnie razem z Małą. Porobiłam trochę zdjęć... może jak znajdę chwilkę kilka tu wstawię, bo wiadomo kiedy znów będzie taka piękna zima?
POzdrawiam wszystkich tych, którzy jeszcze tu czasem zagladają... Jest w ogóle jeszcze taki ktoś? ;)
(11)
2009-12-24
Zdrowia, szczęścia, miłości i rodzinnej atmosfery w ten świąteczny czas.
(5)
2009-12-03
od soboty Mała ma przebite uszy. Decyzja została podjęta po męsku, na pniu, podczas wizyty Matki Chrzestnej.
Otóż siedzieliśmy sobie na kanapie popijając poranną kawę, a MCh. w żartach palnęła, że jak Mała będzie starsza, to Ją zaprowadzi na przebicie pępka ( Ciotka K. sama pępek przebiła i chyba z 7 lat się czaiła przed swoją Mamą mimo, że była już pełnoletnia ;) ).
Ja podłapawszy temat stanowczo zaoponowałam dodając: "Szybciej się zgodzę na kolczyki w uszach, niż na przebity pępek, ani mi się ważcie!". I to właśnie zdanie podłapała Mała, która już od jakiegoś czasu o kolczykach przebąkiwała.
popatrzyłyśmy porozumiewawczo na siebie z Ciotką K. i zapytałyśmy: "A chciałabyś?" odpowiedź była natychmiastowa i entuzjastyczna. Metodą kucia żelaza póki gorące zarządziłyśmy, że w takim razie dopijamy kawę i herbatę i idziemy do salonu kosmetycznego i przebijamy.
Mała herbatę dopiła duszkiem i pognałyśmy przebijać uszy (gnać- to idealne określenie tego, jak wyglądała nasza droga do salonu, bo Mała drałowała tak, że pomimi iż obie z Ciotką K. szybko chodzimy, musiałyśmy co chwila podbiegać, żeby nadążyć za napaloną Małą). W pierwszym zakłądzie okazało się, że Pan, który przebija będzie za godzinę. Chciałyśmy tam wrócić, bo to rzut beretem od domu, ale Mała zadecydowała, że idziemy do drugiego punktu. OK. Popędziłyśmy. Mała usiadła, lekko zbladła, zawahała się... zobaczyła kolczyki i znów byla pewna swojej decyzji. Pani kosmetyczka kazała usiąść Jej na kolanach u mnie, lub u Cioci. Wybrałyśmy Ciocię, jako fotel ;). Mała zacisnęła zęby... pierwsze ucho poszło. Dama lekko poczerwieniała i stwierdziła, że trochę boli. Na pytanie czy robimy drugie, zacisnęła zęby mocniej i powiedziałą "Róbmy!". Drugie ucho przebite... Mała mocniej czerwona, oczy sie zaszkliły, ale ani kropla łzy nie spłynęła na policzek. Dumna i blada wyszła z salonu i znów pędem do domu, żeby się Dużemu pochwalić. I tak oto za aprobatą obu matek, moja Córka stała się prawdziwą kobietą, która potrafi cierpieć, by być piękniejszą ;)
(3)
2009-11-27
Wracamy do domu po szkole. Ja z siatkami, Mała taszczy plecak.
- Co, ciężko Ci?- pytam
- No...- posapuje Mała - czuję się trochę, jakbym furgonetkę na plecach dźwigała.
A to był przeciętny dzień w szkole, bywają takie, kiedy książek jest znacznie więcej...
I jak tu się dziwić, że potem mając 30 lat ma się zwyrodnieniowe zmiany kręgosłupa?
(7)